Tarta z białą czekoladą zrobiona na Dzień Kobiet.
Pyszna, słodka i łatwa do przygotowania :)
Składniki na ciasto:
• 130g masła
• 175g maki pszennej
• 35g mleka
• szczypta soli
• 1 żółtko
• ½ łyżeczki cukru pudru
Na upieczone i chłodne ciasto rozprowadzamy konfiture (ja użyłam 200g jagodowej, moze być też czarna porzeczka).
Składniki na krem, który bedzie kolejną warstwą ciasta:
• 200g białej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
• 250g serka mascarpone
Tu moja pomocnica najkochansza :)
Chcialam jej tylko pstryknac zdjęcie z miską czekolady ale ona oczywiście w sekundzie musiała posmakować czy czekolada dobra ;)
Czekolade roztapiamy w kapieli wodnej. Kapiel najlepiej zrobić chwile wcześniej, bo czekolada do zrobienia kremu musi być chłodna. Dodajemy do niej serek mascarpone i miksujemy, zeby nie było grudek.
Gotowy krem rozprowadzamy na cieście wczesniej posmarowanym konfitura.
Na koniec ubijamy 250g smietany 30% z 3 łyżkami cukru pudru. Jest to ostatnia warstwa ciasta. Do dekoracji możemy posypać ciasto płatkami migdałów.
Wkładamy ciasto do lodówki na minimum 3 godziny.
Smacznego!


Ja obejrzałam film od połowy, bo późno wróciliśmy, ale wcześniej już go znałam, a tego dnia również po raz pierwszy jako mama i też zupełnie inaczej mi się go oglądało :) Doskonale Cię rozumiem.
OdpowiedzUsuńNo zupełnie inaczej. Nie patrzyłam juz na parę zakochanych w sobie ludzi, tylko na malenka, bezbronną, nie rozumiejąca sytuacji Sophie.
UsuńWiesz, że oglądając ten film też pomyślałam, że pierwszy raz widziałam go właśnie w ciąży :)
OdpowiedzUsuńRzeczywiście teraz mając córkę u boku to już zupełnie inny film. Bardziej mnie wzruszył i w ogóle...
Tarta wygląda rewelacyjnie!
Uwielbiam białą czekoladę, więc przepis wypróbuję na pewno.
Całuski dla Ciebie i Polci ode mnie I Lili :)
Racja zdrowie jest najważniejsze :) My jesteśmy obecnie w 21 tc i jeśli nasza Żabcia przyjdzie planowo na świat to będzie równo rok młodsza/szy od Poluni :) A jedyne o czym teraz marzymy to zdrówko dla naszej pociechy i dla nas :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Monika
P.S. Zaglądamy do Was od dłuższego czasu ale po raz pierwszy zostawiamy po sobie ślad :)
CIASTO PYCHOTA! Nigdy nie byłam taka łasa na słodkości, chyba mi po ciąży zostało, aaaa z tymi filmami to mam tak samo. Inaczej się ogląda filmy z perspektywy matki rodzicielki :)
OdpowiedzUsuńJa również trafiłam na Twojego bloga będąc w ostatnim miesiącu ciąży i od tego czasu wiernie śledzę co się u Was dzieje :) Tarta wygląda pysznie, na pewno wypróbuje :) Co u Was słychać dziewczyny?
OdpowiedzUsuńMiło Nam :) U nas wszystko w porządku :)
UsuńZa chwilkę będzie nowy post więc mozna poczytać co nieco :)
Pozdrawiam.